piątek, 30 września 2011

spinka do koka

Lubię nosić włosy spięte w kok. Mam jednak zawsze problem z dobraniem spinek. Jeszcze nie udało mi się trafić na ładne spinki do włosów dla kobiety, powiedzmy, bardziej dorosłej ;) Pozostają nudne tradycyjne wsuwki lub czarne harnadle. Przez jakiś czas nosiłam zrobione przeze mnie harnadle z miedzi, ale zgubiłam je, w ubiegłym roku,w okolicach rynku wrocławskiego . A ponieważ nie wypada, aby szewc bez butów chodził, zrobiłam dzisiaj podobną spinkę ze srebra.


Spinka waży 6,7 g, ma około 10 cm długości i bardzo dobrze trzyma kok na miejscu. Jej ozdobą jest mały, stylizowany kwiatek.


Widziałam na zdjęciach, że kiedyś kobiety spinały koki ozdobnymi grzebieniami z kilkoma "zębami". Nie za bardzo mogę sobie wyobrazić jak to się robi , ale kusi mnie zrobienie takiego grzebienia, z motywami kaszubskimi. Czy ktoś z czytających wie, jak się taki grzebień wsuwało we włosy? Zębami w stronę koka ? Czy odwrotnie?



7 komentarze:

  1. Odwrotnie :)
    Spinka śliczna. Nie boisz się, że zgubisz?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jak siebie znam , to zgubię, za jakiś czas. Ale pocieszam się myślą, ż jej znalezienie sprawi komuś radość :)

    Odwrotnie powiadasz ? Zatem robię grzebień i w razie kłopotów z wpięciem, uśmiechnę się do Ciebie o pomoc.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Przecudna.. Też uwielbiam nosić kok, ale ja spinam klamrą... Twoja spinka cudna :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. A wpinanie to taki sprytne jest - o ile pamiętam najpierw idzie w stronę, aby w odpowiednim momencie się odwrócić? E... Muszę popróbować, jakoś to szło nie tak "oczywisto" :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. nie pomogę :P
    ale spinką (chyba jednak wsuwką?)się zachwyciłam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Śliczności! Chciałabym ją znaleźć, w razie czego... gdyby miała się zgubić... Póki co używam ołówków, pędzelka do cieni, kredek do oczu, itp. Ah, przydałaby mi się taka spinka i to baaardzo :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Moja babcia używała takich grzebieni do koka (w wieku 70 lat miała włosy do pasa i codziennie wieczorem je czesała). O ile sobie przypominam, to montowała je normalnie, zębami do koka. Ale to było bardzo dawno i moja pamięć może płatać figle...

    OdpowiedzUsuń na zawsze